Pierwszy start w maratonie MTB

Coraz więcej Twoich znajomych ma rowery górskie i jeździ w góry na maratony rowerowe MTB? W Twojej głowie też zaczyna kiełkować pomysł, żeby zasmakować w takiej przygodzie? Kalendarz imprez rowerowych jest obfity w wydarzenia – na pewno znajdziesz maraton MTB dla siebie.

Wydawać by się mogło, że nie ma nic prostszego – wystarczy przełożyć słowa na czyny. Niemniej jednak raczej prędzej niż później zadasz sobie jakieś pytania, a pierwszym z nich będzie na pewno:

Czy ja dam radę przejechać maraton MTB?

Maraton MTB, zwłaszcza w górach, to w zasadzie potrójne wyzwanie. Po pierwsze – kondycyjne, bo trzeba się najpierw na górę wtoczyć, po drugie – techniczne, bo żeby czerpać przyjemność ze zjeżdżania, trzeba nad rowerem dobrze panować. Po trzecie – sprzęt, ten po pierwsze nie może zawieść, a po drugie – bardzo upraszczając – im lepszy, tym więcej błędów może nam wybaczyć. Znaczenie w górach ma również obwód koła – im większy, tym łatwiej pokonywać przeszkody. Jeśli dopiero rozglądasz się za nowym sprzętem – nie ma znaczenia czy wybierzesz przykładowo rowery Kross, czy rowery Kellys, czy też jakiejkolwiek innej marki. W zasadzie każdy producent ma w swojej ofercie rowery górskie – pamiętaj jednak, że rowery elektryczne nie są dopuszczane do startu.

Nie bez powodu, jak rajdy rowerowe dla amatorów, każde zawody rowerowe w kolarstwie górskim dają nam do wyboru co najmniej dwa, a czasem, jak Cyklokarpaty, nawet cztery dystanse. I coś musi być na rzeczy, że te najkrótsze są najbardziej oblegane. Nie każdy musi, chce, może, jest gotowy (niepotrzebne skreślić), by zmierzyć się z trasą liczoną dla czołówki na co najmniej cztery godziny jazdy. To w końcu wyścigi rowerowe dla amatorów. Pamiętać jednak trzeba, że każdy zdrowy człowiek prowadzący w miarę aktywny tryb życia bez problemu powinien poradzić sobie z wysiłkiem trwającym około 2 godzin. Oczywiście przestrzegając kilku zasad, o czym poniżej.

Jak przygotować się do maratonu rowerowego?

Trzeba pamiętać, że góry to góry i na pewno nie obejdzie się bez podjazdów. Tu nie wystarczy trzymać się czyjegoś koła. Umiejętność ich mądrego pokonywania warto chwilę wcześniej przećwiczyć, a nie iść na żywioł. Jaka to mądrość jechać pod górę? Ano taka, żeby nie tylko jechać, ale przede wszystkim podjechać do samego końca. A co zrobić, żeby się udało? Jechać równo, jednostajnie, nie nerwowo, na dużej kadencji, tak żeby na samym początku podjazdu mieć mniej więcej to samo obciążenie (mierzone tętnem czy mocą), co na jego końcu.

Do tego warto pamiętać, że podłoże to nie asfalt i czasem będzie łatwo o utratę przyczepności na piachu czy luźnych kamieniach. To przecież zawody MTB. Dlatego rozsądnym jest wcześniej w swojej okolicy znaleźć jakiś dłuższy naturalny podjazd i pokonać go kilkakrotnie. Raz skupiając się na jego jak najszybszym pokonaniu, innym razem na przykład na najbardziej bezbłędnym w kwestii wspominanej już przyczepności czy doboru przełożenia.

Jest kilka prostych trików pozwalających na ułatwienie sobie życia nie tylko wtedy, kiedy przed Tobą pierwszy MTB maraton, ale także każdy kolejny. Jeśli obawiasz się, że Twoja technika pokonywania zjazdów nie jest jeszcze dostatecznie dobra, to możesz zainwestować w szersze opony w rowerze. Z reguły standardowo montuje się takie w rozmiarze 2.0 czy 2.1. Zwiększenie ich szerokości do 2.3 oraz wybranie trochę bardziej agresywnego bieżnika od razu doda Ci kilka punktów odwagi. Twój rower górski przy okazji nieco zmieni swój wygląd 🙂

Rytuały przedstartowe?

Niezwykle ważne podczas każdego startu – niezależnie czy to jest pierwszy czy setny raz, są zarówno „rytuały przedstartowe”, jak i właściwe odżywianie i nawadnianie podczas wyścigu.

  • Na kilka dni przed startem upewnij się, że Twój rower MTB jest sprawny. Nie zmieniaj niczego w jego konfiguracji w ostatniej chwili.
  • Załaduj węgle, czyli zbuduj zapas energii w mięśniach. Nie, nie wystarczy obfite śniadanie. Makaron czy ryż powinien pojawić się w Twojej diecie w dużych ilościach już na dwa dni przed startem. Towarzyszyć mu powinna także większa ilość wody, która – mówiąc w skrócie – pomaga w magazynowaniu energii.
  • W przeddzień startu, po południu czy wieczorem, naszykuj sobie wszystko to, co będzie Ci potrzebne następnego dnia. Jedzenie, odzież i akcesoria rowerowe, które planujesz zabrać ze sobą. Pamiętaj, że najważniejszy jest kask rowerowy! Nie zostawiaj niczego na ostatnią chwilę. Nie bez powodu profesjonalni sportowcy często powtarzają, że spokojna głowa to podstawa sukcesu;
  • Zjedz śniadanie co najmniej dwie godziny przed startem, żeby nie jechać z pełnym żołądkiem. Od tego momentu aż do startu staraj się jak najwięcej pić, najłatwiej – napój izotoniczny. Może to być też np. woda z miodem, cytryną oraz szczyptą soli.

Co robić na trasie maratonu rowerowego?

  • Twój zegarek z pulsometrem, czy licznik rowerowy zapewne umożliwia ustawienie powtarzającego się alarmu. Ustaw go co 15 minut. Co najmniej w takich odstępach czasu powinieneś sięgać po picie. Zamiast plastikowej butelki, która opuści Twój koszyk rowerowy na pierwszych wybojach możesz wybrać bidon. Jeśli nie masz wprawy w piciu z bidonu podczas jazdy albo obawiasz się czy dasz radę w terenie, to możesz wyposażyć się w plecak z bukłakiem. Z niego korzystać możesz dosłownie w każdej chwili.
  • Po około 30 minutach jazdy skończy Ci się zapas energii w mięśniach. To jest moment, kiedy powinieneś sięgnąć po pierwszy baton czy żel energetyczny, a po kolejne w odstępach 30 minut.
  • Pamiętaj, że przed Tobą jest do pokonania kilkanaście, lub nawet kilkadziesiąt kilometrów. Rozłóż siły i nie daj się ponieść pędowi peletonu. Wiele osób, które za mocno pojadą na początku, później płaci za to wysoką cenę.
  • Pamiętaj o bezpieczeństwie oraz kulturze osobistej. Nie bądź wulgarny, a planując wyprzedzanie odpowiednio wcześnie to sygnalizuj. Wykonaj ten manewr jak najbezpieczniej i bez ryzyka dla innych uczestników maratonu rowerowego.
  • Nie walczysz tylko o medal, który dostaniesz na mecie – walczysz przede wszystkim z własnymi słabościami. Bądź gotowy pomóc, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wszyscy chcemy bezpiecznie dotrzeć do mety.
  • Ostatni kilometr czy dwa trasy, to moment, kiedy w zasadzie każdy daje z siebie 120%. Jest wtedy walka o jak najlepszy czas, jak najlepszą lokatę. Warto przed startem w ramach rozgrzewki przejechać właśnie wspomnianą końcówkę trasy, żeby być przygotowanym na ewentualne niespodzianki i nie dać się zaskoczyć.

Na co jeszcze zwrócić uwagę?

Mówi się, że przezorny zawsze ubezpieczony. Zadbaj przed startem o ubezpieczenie dla rowerzysty, które obejmuje również wyścigi rowerowe. Miej w aucie również żel na stłuczenia – tak na wszelki wypadek 🙂

Jeśli wybierasz się na maraton MTB z Rodziną – sprawdź czy tak jak na Cyklokarpatach organizowane są również zawody dla dzieci.  Sprawdź też czy trasy najkrótszego dystansu są na tyle łatwe, że sposobem na wspólną jazdę może być przyczepka rowerowa.

Ruszając na trasę musisz być przygotowany na różne zdarzenia. Musisz brać pod uwagę sytuację, w której będziesz zdany tylko i wyłącznie na siebie i to, co ze sobą zabrałeś. Poniżej lista rzeczy, która może Ci się przydać albo którą możesz kogoś poratować na trasie. Pamiętaj, karma wraca!

Niezbędnik rowerzysty:

  • podręczny zestaw narzędzi,
  • zapasowy hak do przerzutki,
  • spinka do łańcucha,
  • łyżki do opon,
  • dętka,
  • pompka do roweru,
  • łatwo przyswajalny magnez, w razie skurczu,
  • batony energetyczne,
  • żele energetyczne,
  • opaski zaciskowe (trytytka) – kilka sztuk,

Gotowy? Zdecydowany? Teraz pozostaje Ci tylko się zapisać, odebrać pakiet startowy i jazda!